W piątek zakończyły się rozmowy przedstawicieli UE, MFW oraz Instytutu Finansów Międzynarodowych z rządem Grecji. Niestety nie doprowadziły do porozumienia. Przedstawiciel banków stwierdził: "Potrzeba teraz determinacji w negocjacjach, aby osiągnięte zostało historyczne porozumienie, które przyczyni się do ustabilizowania sytuacji Grecji". Negocjacje dotyczyły dotyczyły redukcji 100 mld euro z długu wyliczonego na 350 mld euro. UE i MFW od razu "ostrzegły" że bez uzyskania zapewnienia o "dobrowolnym udziale" sektora prywatnego nie ma mowy o redukcji długu. Oczywiście przez cały czas Grecja jest monitorowana czy wypełnia polecenia swoich nadzorców. W ten sposób kraj, który jest kolebką europejskiej cywilizacji został sprowadzony do roli kolonii.
Jak mogło dojść do takiej sytuacji? Czy kredytodawcy nie wiedzieli już dużo wcześniej że Grecja nie jest w stanie spłacić swoich zobowiązań? Wydaję mi się że skoro zdawali sobie z tego sprawę ludzie odrobinę oriętujący się światowych finansach, to z pewnością orientowali się również prezesi banków. Tylko czemu pożyczali dalej? Może ktoś ich "poprosił".
To w połączeniu z trwoniącymi pieniądze socjalistycznymi politykami musiało doprowadzić do takiego efektu. Teraz nad Grecją stoi komisja wierzycieli nadzorująca co i jak ma być robione. Chociaż chyba równie poważnym problemem jest zdemoralizowana cześć greckiego społeczeństwa, które chce żeby było tak jak dawniej. Dlatego też uważam, iż skalkulowane kredyty w połączeniu z socjalizmem są niebezpieczną bronią do zniewalania całych narodów. Bo istota niewolnictwa polega na tym, że niewolnik pracuję na swojego pana, czy mu się to podoba czy nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz