Najświeższe informacje z USA nie napawają optymizmem. Ben Bernanke, szef FED'u, po informował, że zakupi amerykańskie obligacje na kwotę 600 mld $. Jest to jeszcze większa suma niż ta zapowiadana około miesiąca temu. Zwiększyli ją o 100 mld $, z czego można wywnioskować, że dług USA zaczyna rosnąć w zastraszającym tempie. Ale co to właściwie oznacza? Bo jak się słucha informacji finansowych w głównych mediach to niewiele można otrzymać konkretów. Jednak sprawa jest dość prosta tylko na siłę się ja komplikuje i gmatwa. Wygląda to następująco... Państwa które do tej pory skupywały dług USA, takie jak Chiny, Indie, Arabia Saudyjska zorientowały się że Stany Zjednoczone nigdy im tych pieniędzy nie oddadzą. Bo przestały być produktywne i wpadły w spirale zadłużenia. W związku z tym FED (instytucja drukująca pieniądze bez pokrycia i umiarkowania) zaczyna skupować dług generowany przez rząd USA. Czyli tworzą potężną inflacje, żeby sfinansować dług publiczny. Można to porównać do sytuacji kiedy ktoś ma kredyt takiej wysokości, że miesięczne raty przewyższają zarobki. Jako rozwiązanie tej sytuacji bierze kolejny kredyt, żeby sfinansować pierwszy. W uproszczeniu tak to wygląda w USA. O ile wcześniej stany podążały drogą Grecji to teraz zmieniły kierunek na ścieżkę Zimbabwe, gdzie Pan Mugabe wszystkich swoich obywateli uczynił "milionerami".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz